Rozmiar: 25397 bajtów
Strona główna O firmie Książki Kontakt

Zobacz fragmenty
Zobacz fragmenty

AFRYKA UTRWALONA tom I. Mój pobyt w Kongo 1929-1938

Witold Grzesiewicz – tekst i fotografie








AFRYKA UTRWALONA tom II. Karty pocztowe Kazimierza Zagórskiego z kolekcji Witolda Grzesiewicza

Małgorzata Grzesiewicz-Sałacińska – opracowanie


  • wydanie I
  • Warszawa 2009
  • projekt graficzny: Zbigniew Karaszewski
  • opracowanie techniczne: Iwona Miśkiewicz
  • korekta: Krystyna Iwanowska
  • tłumaczenie: Marcin Sroczyński
  • format: 240 x 225 mm
  • tom I 192 strony, tom II 132 strony
  • tom I 186 fotografii czarno-białych, tom II 159 reprodukcji kart pocztowych oraz 14 fotografii i innych reprodukcji
  • druk:
    Agencja Reklamowo-Wydawnicza FINE GRAIN
    ul. Wrzosowa 7, 25-213 Kielce
    fine-grain@hot.pl
  • ISBN 978-83-928264-0-8 Tom I
  • ISBN 978-83-920366-8-5 Tom II
  • ISBN 978-83-928264-1-5 całość
  • cena tomu I i II 98 zł
  • dystrybucja:
motyleksiazkowe.pl Beata Motyl
ul. Zwrotnicza 6
01-219 Warszawa www.motyleksiazkowe.pl
e-mail: dystrybucja@motyleksiazkowe.pl
MATRAS S.A.
ul. Łopuszańska 38B
02-232 Warszawa
matras ksiegarnie
Dobra 28 sp. z o.o
ul. Dobra 28
00-344 Warszawa www.dobra28.pl





W polskim piśmiennictwie o Afryce okresu międzywojennego niewiele jest relacji pisanych przez Polaków pracujących na tym kontynencie. Wspomnienia Witolda Grzesiewicza i jego fotografie tym bardziej zasługują na uwagę, że charakter jego pracy w kongijskim interiorze dawał możliwość różnorodnych obserwacji, a obserwować potrafił. I fotografował. W latach 1929-38 Witold Grzesiewicz pracował na północy dzisiejszej Republiki Kongo, wówczas kolonii francuskiej (Kogo Środkowe), wchodzącej w skład Francuskiej Afryki Równikowej. Był jedynym Polakiem, któremu w tamtych latach Francuska Kompania Górnego i Dolnego Konga – jedna z największych francuskich spółek handlowych w Afryce, powierzała stanowiska kierownika faktorii – jej terenowych ośrodków handlowych i produkcyjnych, prowadzących plantacje, skup surowców, przetwórstwo, handel detaliczny. Najważniejszym jego zadaniem jako zarządzającego faktorią było pozyskanie jak najwięcej surowców i produktów na wywóz do Europy. Wymagało to działań organizatorskich i stałych kontaktów z pracownikami i miejscową ludnością na terenach, gdzie często był jedynym Europejczykiem. Kontakty i współżycie z ludnością ułatwiały mu znajomość języka bangala, jakim posługują się mieszkańcy dorzecza Konga oraz jego otwarta postawa, dążenie do zrozumienia innych. Wiele podróżował po całym regionie, także do sąsiedniego Konga Belgijskiego. Spotykał się często z wodzami różnych szczebli w tradycyjnej hierarchii, docierał pieszo, pirogą i w lektyce do odległych wiosek w głębi tropikalnych lasów. Opisuje to w swoich wspomnieniach - nieraz drobiazgowo, niemal dotykalnie. Był zapalonym myśliwym. Wyznaje w swoich wspomnieniach, że wpłynęło to na jego decyzję pracy w Kongo, gdzie w tamtych czasach było jeszcze dużo dzikiej zwierzyny. W myśliwskich wspomnieniach opowiada nie tylko o zwierzętach i swoich przygodach, ale także o ludziach - miejscowych myśliwych, tropicielach i mieszkańcach wiosek, towarzyszących mu podczas polowań, od których zależały ich wyniki i jego bezpieczeństwo. Od lat trzydziestych ubiegłego stulecia wiele zmieniło się w postrzeganiu Afryki, jej mieszkańców i ich obyczajów. Prawie pół wieku temu większość krajów, wśród nich francuskie kolonie, uzyskała niepodległość. Zmieniało się nazewnictwo kojarzone z epoką kolonialną, zwłaszcza w przypadku byłego Konga Belgijskiego. Chcąc zachować realia czasów opisywanych przez Witolda Grzesiewicza, pozostawiono ówczesne nazewnictwo i określenia, których używał. Kiedy więc autor pisze o Kongu francuskim, to prawdopodobnie odnosi się to do znacznie większego obszaru niż dzisiejsza Republika Kongo ze stolicą w Brazzaville. Obraz Konga we wspomnieniach Witolda Grzesiewicza to jedynie część złożonej rzeczywistości kolonialnej lat trzydziestych, pozwala niemniej lepiej ją zrozumieć.

Autor kart pocztowych w części II „Afryki utrwalonej”, Kazimierz Zagórski (1883-1944) po wydarzeniach lat wojennych 1914–1922, w których aktywnie uczestniczył, wyjechał z Polski w 1924 roku. Zamieszkał w Leopoldville, wówczas stolicy Konga Belgijskiego i pozostał tam do końca życia. Otworzył zakład fotograficzny oraz sklep ze sprzętem i materiałami fotograficznymi. Wykonywał zdjęcia na zamówienie i inne usługi fotograficzne. Zaczął też wydawać swoje fotografie w formie kart pocztowych, chętnie kupowanych przez klientów w Kongo Belgijskim i w sąsiednich koloniach i rozsyłane po świecie. Do Witolda Grzesiewicza pisał, że „interesy handlowe stoją znakomicie”. W poszukiwaniu tematów i obiektów fotografii wiele podróżował nie tylko do odległych regionów Konga Belgijskiego, lecz także do sąsiednich krajów Afryki równikowej i wschodniej. Wykonywał portrety i ujęcia grupowe, fotografował przede wszystkim ludzi w ich środowisku, ale także pejzaże i zwierzęta. Dwie wydane przez niego serie, zatytułowane: L‘Afrique qui disparait! („Ginąca Afryka!”), liczyły ponad czterysta kart pocztowych. Kolekcja pocztówek, podarowanych w 1938 r. Witoldowi Grzesiewiczowi przez Kazimierza Zagórskiego i Jana Gadkowskiego pochodzi z tych serii. Są w niej portrety dostojników w tradycyjnych strojach, kobiet i mężczyzn zdobionych skaryfikacjami na ciele (tatuaże bliznowe), będącymi u wielu ludów afrykańskich rodzajem „dowodu tożsamości” i zapisem ważnych wydarzeń w życiu Afrykanina, jak małżeństwo, narodziny dziecka czy uczestnictwo w obrzędach potwierdzających przynależność do grupy etnicznej i społecznej. Są również niezwykłe fotografie kobiet z wydłużonymi czaszkami. Taki kształt głowy był uważany za dowód przynależności do ludu Mangbetu i w tym celu matki owijały główki niemowląt powodując ich deformację. Od czasów, kiedy Kazimierz Zagórski fotografował „tradycyjną Afrykę” minęło ponad siedemdziesiąt lat. W tym okresie wiele zmieniło się w Afryce i w postrzeganiu jej mieszkańców i ich kultur. Wiele starych zwyczajów, tradycyjnych ubiorów i zdobienia ciała już zaginęło. Dziś starannie wystudiowane, niekiedy posągowe portrety - indywidualne i grupowe - wykonywane przez Zagórskiego według kanonów sztuki fotograficznej w pierwszym ćwierćwieczu XX wieku, mają nie tylko walor artystyczny, lecz są także źródłem wiedzy etnograficznej o ludach zamieszkujących środkową Afrykę.

Imprezy promocyjne


Copyright by GONDWANA